Cromwell Ostatni Mohikanin recenzja
Wydawnictwo Mandioca zafundowało fanom komiksu kolejną nietuzinkową publikację. Ostatni Mohikanin to adaptacja klasycznej powieści Jamesa Fenimore Coopera o tym samym tytule. Głównym atutem komiksu autorstwa Catamalou i Cromwella jest jego oryginalna oprawa graficzna.
Akcja powieści, i komiksu, rozgrywa się w osiemnastym stuleciu podczas wojny siedmioletniej na pograniczu angielskich i francuskich kolonii w Ameryce Północnej. Na tle walk pomiędzy Anglikami i Francuzami oraz sprzymierzonymi z nimi plemionami indiańskimi poznajemy historię kilku postaci, traperów, Indian, dwóch córek angielskiego oficera próbujących dołączyć do ojca walczącego z Francuzami.

Komiks nie podąża wiernie śladami akcji książkowego oryginału. Koncentruje się na wybranych fragmentach i wątkach, pomijając znaczną część historii opowiedzianej w wersji oryginalnej. Wydaj mi się że wybory jakich dokonała scenarzystka dobrze współgrają ze stylem rysownika i celami jakie autorzy zamierzali osiągnąć. Surowy, wystylizowany i malarski styl użyty przez Cromwella świetnie sprawdził się nie tylko w portretowaniu natury ale też dynamicznej akcji.
Rysownik Cromwell (właściwie Didier David) od początku rysował we własnym, bardzo oryginalnym stylu. W Ostatnim Mohikaninie jednak wspiął się na kolejny poziom jako autor grafik. Nie tylko zachował swój styl ale wzbogacił też swoją technikę, tworząc komiks w stylu malarskim. Żywe kolory, ekspresjonistyczne podejście do tworzonych grafik i narracji świetnie uzupełniają oryginalną opowieść i wzmacniają jej oddziaływanie na czytelnika. Rysownik często operuje tutaj światłem czy plamą koloru niczym rasowy impresjonista.

Scenariusz Catmalou ( właściwie Lucie Braud – poetka i pisarka) jest kompetentny. Wybiera z opowieści to co najważniejsze, daje rysownikowi pole do popisu. Mam jednak wrażenie że osoba nieznająca książki może mieć trudność ze zrozumieniem historii opowiedzianej w komiksie. Szczególnie w początkowych scenach, kiedy narracja jest poszarpana a wydarzenia następują po sobie nieco chaotycznie. Scenarzystka inaczej niż oryginał rozkłada akcenty w początkowych aktach historii.

Drugi, w sumie nieznaczący problem jaki mam z pracą scenarzystki są umieszczane jako przerywniki plansze z cytatami z książek innych autorów. Nie zawsze są one do końca oryginalne czy pasujące do komiksu. Wydają się zbędne i pretensjonalne.
Ten album to propozycja dla tych których w komiksie najważniejsza jest strona graficzna. Przy czym nie jest to rysunek realistyczny. Postacie w większości ocierają się o karykaturę, plansze i kadry są często mało czytelne, ekspresjonistyczne w stylu. Rysunki są bardzo dynamiczne, pełne akcji i kolorów.
Scenariusz jest w tym komiksie sprawą drugorzędną, bardziej w tej opowieści chodzi o odczucia niż opowiedzenie konwencjonalnej historii.

Ostatni Mohikanin to niejedyne dzieło Catamalou i Cromwella. Ta sama para twórców jest też odpowiedzialna za kontynuację serii Anita Bomba którą Cromwell stworzył na spółkę ze scenarzystą imieniem Eric Gratien w połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Seria ta zresztą znajduje się również w zapowiedziach wydawcy. Przy czym jak rozumiem chodzi o serię oryginalną a także późniejszą kontynuację stworzoną wraz z Catmalou.
