Mistrz akwareli – Patrick Prugne

Patrick Prugne to jeden z mniej znanych artystów komiksu frankofońskiego. Mimo tego że publikuje nieregularnie, jego głównym zajęciem jest reklama i ilustracja, zdołał w ostatnich czasach znaleźć swoją niszę na komiksowym poletku. A nie jest to łatwe w dobie kryzysu jaki dotknął rynek.
Dużą rolę w tym sukcesie odgrywa zapewne fakt że rysownik wypracował swój własny oryginalny styl graficzny. Styl ten jest na tyle wyjątkowy że od razu można rozpoznać komiksy rysowane przez Prugne. Jest to styl nie tylko oryginalny ale również przyjemny dla oka. Jego ulubiona technika to akwarela oraz bezpośrednie nakładanie kolorów co w dzisiejszych czasach jest coraz większą rzadkością.

Patrick Prugne komiks


W Polsce jak dotąd znany jedynie z krótkiego występu w antologii Go West, Young Man, nowelki zatytułowanej Dwa słowa.

Patrick Prugne początki kariery


Pierwsze zetknięciem Patricka Prugne z komiksem było zdobycie przez niego nagrody l’Alph’Art Avenir na festiwalu w Angoulême w 1990 roku za adaptację bajki Żółw I zając.
W tym samym roku narysował jeden z epizodów antologii poświęconej Brassensowi, Brassens en BD wydanej przez Vents D’Ouest. Antologia ta byłą olbrzymim sukcesem wydawniczym i finansowym dla edytora.


Początkowe sukcesy zachęciły rysownika do rozwijania kariery na polu komiksowym. Porozsyłane wśród wydawców apytania zaowocowały wkrótce współpracą z będącym w tym czasie na fali scenarzystą komiksowym Jacky Goupilem. Tego twórcy nie trzeba nikomu w Polsce przedstawiać, jest on odpowiedzialny za scenariusz serii Kryształowy miecz albo Kryształowa szpada, w zależności od naszej metryki.
Seria humorystyczna Nelson et Trafalgar wydana przez Vents d’Ouest odniosła spory sukces komercyjny, co niewątpliwie zachęciło Patricka Prugne do kontynuowania kariery komiksiarza.

Patrick Prugne komiks Fol


Nelson et Trafalgar był komiksem humorystycznym. Jego bohaterowie, bezdomny kot Nelson i bezpański pies Trafalgar przeżywają przygody o charakterze humorystycznym, z elementami parodii i mnóstwem nawiązań do literatury, historii czy pop kultury.
Mówiąc szczerze jest to komiks bardzo francuski w swoim stylu, lekko pretensjonalny i zwyczajnie męczący. Grafikom Prugne’a nie można jednak nic zarzucić. Są dojrzałe, technicznie doskonałe i perfekcyjnie pasują do charakteru serii. Styl graficzny Prugne w tym komiksie zadziwiająco przypominał grafiki w wydawanej od początku lat osiemdziesiątych serii Pacush Blues Ptiluca.
Seria była na tyle popularna że artysta utwierdził się w przekonaniu że istnieje dla niego przyszłość w branży komiksowej. Po narysowaniu pięciu albumów cyklu o Nelsonie i Trafalgarze opublikował swoją pierwszą samodzielną pracę.

Cykl fantasy Fol doczekał się dwóch tomów wydanych przez Vents d’Ouest w 1999 roku (album Fol) i 2001 roku (Le temps du Rübezahl).


Magiczne królestwo Fol jest zagrożone zagładą. Zaginęło magiczne pióro którego mityczny Magiczny pisarz użył by stworzyć krainę Fol. Magiczni mieszkańcy krainy przy pomocy kilku ludzi i ożywionych zabawek muszą przywrócić pióro na należne mu miejsce by uratować świat magii. Ale każda akcja ma swoją cenę i wymaga poświęcenia.
Fol narysowany jest karykaturalną kreska. Bardzo czytelną i pasującą do tej lekko mrocznej i baśniowej historii.
Opowieść nie jest nadzwyczajnie oryginalna ale wciąż ma swoje atuty. Jest pełna emocji, bajkowa, dynamiczna i angażująca. Jej główna wada to przeładowanie tekstem. Dużo ekspozycji i informacji potrzebnych dla zrozumienia opowieści jest podane w dialogach które często dominują plansze komiksu.

Patrick Prugne komiks Fol


Zakończenie tomu drugiego sprawiało wrażenie że ciąg dalszy jest w planach ale nigdy się nie ziściło. I zapewne nowe tomy tej opowieści nie powstaną bo rysownik skierował swoją energię na zupełnie inne przedsięwzięcia.

Patrick Prugne i Tiburce Oger


Nowy kierunek kariery Patricka Prugne miał swój początek dość nieoczekiwanie od spotkania z rysownikiem i scenarzystą Tiburce Ogerem. Twórca znany głównie z serii fantasy Gorn, której dwie części ukazały się również w Polsce, szukał swojego miejsca na rynku po zakończeniu tego cyklu. Skoncentrował swoją uwagę na pisaniu scenariuszy dla innych twórców a jednym z nich był Prugne który również poszukiwał swojej własnej ścieżki na rynku. Owocem współpracy dwóch twórców była wydana w latach 2004-2007 przez Casterman trylogia L’auberge du bout du monde.

1.La fille sur la falaise 08/2004 (Dziewczynka na klifie)
2.Des pas sur le sable 01/2006 (Ślady na piasku)
3.Les remords de l’aube 06/2007 (Lament o świcie)

Trylogia to opowieść fantastyczna, mieszająca elementy folkloru z horrorem. Historia nie jest z gatunku poruszających posady świata. Jej podstawowy problem to powolna narracja. Przez pierwsze dwa tomy stopniowo budowana jest atmosfera grozy. Dopiero w ostatnim albumie zaczynamy poznawać szczegóły intrygi. Nieco za późno jak na mój gust.

Patrick Prugne komiks


Historia opowiedziana w Oberży na krańcu świata nie jest zbyt oryginalna. Scenarzysta wrzucił jednak na koniec jeden twist który uznałbym za zaskakujący. Pozostałe jednak elementy opowieści nie są w żadnym wypadku nowatorskie. Sporo też wątków czy elementów opowieści jest zostawionych bez wyjaśnienia. Przeciętnie udana historia gdzie kreska Prugne zaczyna powoli ewoluować odchodząc od groteski w stronę większego realizmu oraz bardziej wyrazistych kolorów.

Albumy historyczne

W 2009 wydawnictwo Daniel Maghen opublikowało komiks który zdefiniował go jako twórcę. Był to album zatytułowany Canoë Bay. Od tego czasu Patrick Prugne opublikował szereg albumów poświęconych Ameryce Północnej oraz kolonizacji nowego świata przez Europejczyków.
Canoë Bay, album napisany przez Tiburce Ogera, to historia piracka rozgrywająca się w osiemnastym wieku w Ameryce Północnej. Młody sierota z Kanady zostaje zamustrowany na statek handlowy Virginia. Po buncie załogi statek zamienia sięw jednostkę piracką a bohater zaczyna przygodę która zaprowadzi go od Oceanu Atlantyckiego po puszcze Kanady.
Po tej publikacji, regularnie, w odstępach 2-3 lat Patrick Prugne publikuje w wydawnictwie Daniel Maghen albumy poświęcone Ameryce Pólnocnej doby kolonizacji:
2011 Frenchman
2013 Pawnee
2016 Iroquois
2018 Vanikoro (ten album dla odmiany zajął się wyprawą Lapérouse’a z 1788 oraz losem rozbitków z dwóch fregat, la Boussole et l’Astrolabe, które rozbiły się u wybrzeży wyspy Vanikoro)
2020 Tomahawk
2022 Pocahontas

Patrick Prugne komiks Pocahontas


Wszystkie te komiksy, choć osadzone w różnych okresach historycznych oraz różnych lokacjach, łączy wiele podobieństw. Najważniejsze z nich to oprawa graficzna. Opowieści mają też podobną strukturę narracyjną.
Scenariusze jako takie są napisane kompetentnie. Prugne pokazuje spory talent do opowiadania historii. Konstruuje swoje opowieści w sposób spójny i płynny. Stosuje sporo ogranych ale skutecznych chwytów scenopisarskich. Używa rwanej narracji, z przeskokami czasowymi i retrospekcjami. Urozmaica to lekturę i sprawia że jest ona bardziej absorbująca.

Autor przesadza jednak nieco z użyciem retrospekcji. W połowie chyba jego komiksów które przeczytałem występuje ten zabieg narracyjny i robi się to szczerze mówiąc męczące. Jednak scenariusze jego komiksów charakteryzuje porządna jakość, uważam że są zazwyczaj lepsze w swojej masie niż, powiedzmy, to co prezentuje Herman w swoich ostatnich albumach.

Patrick Prugne nie daje się też mimo wszystko zaszufladkować jako twórca opowieści przygodowych osadzonych w Nowym Świecie. W 2014 roku opublikował album Poulbots. Obyczajową opowieść z początków dwudziestego wieku.

Patrick Prugne komiks Poulbots

W 2024 roku zaś połączył swoje siły ze znanym dobrze w Polsce, głównie ze współpracy z Leo, scenarzystą Rodolphe. Do jego scenariusza Prugne zilustrował opowieść mieszającą fantastykę z codziennością życia na francuskiej prowincji lat sześćdziesiątych w komiksie Écoute s’il pleut.

Patrick Prugne komiks

Patrick Prugne podsumowanie

Patrick Prugne to autor komiksów który ma sporo do zaoferowania czytelnikom. Jego komiksy to dużo więcej niż piękne ilustracje. Dobrze panuje nad materią komiksową i konstrukcją narracji. Ma też spory talent do opowiadania. Może zbyt mocno polega na zabiegach formalnych i komplikowaniu scenariuszy zabiegami które nie są absolutnie konieczne.

Nie zawsze wychodzi to jego komiksom na dobre, jak w przypadku Pocahontas gdzie cała historia, dobrze przemyślana i niepodążająca za kliszami rozmywa się poprzez zbyt wiele zabiegów formalnych. Opowieść robi się, całkowicie zbytecznie, zbyt posegmentowana.

Niemniej jednak Patrick Prugne jako twórca przeszedł daleką drogę i jest autorem komiksowym wartym bliższego poznania. Nie tylko dla pięknych akwareli jakimi ilustruje swoje opowieści ale też dla scenariuszy jego komiksów. Porusza w nich tematy niezbyt głęboko spenetrowane przez innych twórców albo przynajmniej wnosi w nie nową perspektywę.

Generalnie też, jego scenariusze kontestują klasyczne założenia literatury, w szczególności popularnej, na temat kolonizacji oraz stosunków społecznych na przestrzeni historii. Samo w sobie nie jest to niczym nowatorskim w dzisiejszych czasach ale warto na to zwrócić uwagę.

Może znajdzie się też jakiś wydawca w Polsce który zaryzykuje publikację jego dzieł. Podejrzewam że będzie to dla chętnego udana inwestycja bo autor ma wiele atutów.

Patrick Prugne komiks Frenchman