KomiksKomiks frankofońskiKomiks polskiTakie tam krótkie...

Takie tam krótkie… Jylland Przemysław Kłosin

Przemysław Kłosin to artysta który jak dotąd umykał mojej uwadze, ale nie umknął uwagi wydawców zagranicznych. Moje przeoczenie nie jest niczym nadzwyczajnym, Kłosin pokazał się w naszym kraju jedynie w kilku antologiach, jak 100 na 100 lat niepodległości czy Awantura 2.0. Obydwie te publikacje nie zostawiły po sobie w mojej pamięci nadzwyczajnie dobrych wspomnień.

Jedyną większą objętościowo produkcją rysownika były dwa albumy Paneuropa vs smog dla Komisji Europejskiej i udział w dwuczęściowym projekcie dla Egmontu Pałac wszystkich przyszłości. I to mniej więcej wszystko co zrobił na rynku komiksowym w kraju.

Rysownik pracuje też na rynek holenderski, dla magazynu Eppo. Razem ze scenarzystą Bruno De Rooverem stworzyli serię komiksową Jylland. We Francji opublikowało ją relatywnie nieznane wydawnictwo Anspach.

jylland Przemysław Kłosin

Akcja komiksu rozgrywa się w schyłkowej erze Wikingów, kiedy tradycje ustępują miejsca chrześcijaństwu i nowym realiom społeczno politycznym tworzących się organizmów państwowych.

Wiking Sten wraca z wyprawy rabunkowej do swojej rodzinnej Jutlandii. Po powrocie jednak czekają go niespodzianki. Nowe porządki w domu, przyjęcie chrześcijaństwa przez jego królewskiego ojca oznaczają koniec walk z sąsiadami i brak łupów.

Po śmierci króla Sten morduje swojego brata który ma wstąpić na tron i przystępuje do tępienia nowych chrześcijańskich porządków. Zaczyna się pasmo mordów, spisków i walk.

Komiks jest świetnie zilustrowany przez Kłosinę. Grafikom brakuje niekiedy dynamiki ale rysownik generalnie radzi sobie dobrze. Dostarcza tez całkiem niezłą okładkę w trzecim tomie tej trylogii. Przemysław Kłosina prezentuje się w tym komiksie jako porządny rysownik nurtu realistycznego.

jylland Przemysław Kłosin okładka

Gdzie ten komiks zawodzi to scenariusz. Wszystko w tym komiksie jest sztampowe. Miejsce akcji jest generyczne, gdyby nie tytuł trylogii nie wiedzielibyśmy gdzie rozgrywa się akcja komiksu. Opowieść jest dynamiczna ale historia opowiedziana w tej serii jest ograna, charaktery postaci są deklaratywne. Wszystko sprawia wrażenie pośpiechu.

Każdy zwrot akcji w tym komiksie, każda zbrodnia czy próba spisku wydają się nieoryginalne, pozbawione naturalnej dramaturgii.

Jedyną racją bytu tego komiksu jest rola zapychacza stron magazynu Eppo. Trochę szkoda talentu rysownika dla ilustrowania takich banalnych opowieści.

Przemysław Świszcz w swoim Mieszku podejmuje podobny temat z większym talentem do opowiadania historii.

Podsumowując, Jylland nie jest komiksem wartym poznania, chyba że mamy do zmarnowania trochę czasu. Ale w pewnym wieku czas staje się zbyt cenny żeby go marnować na przeciętność.

jylland Przemysław Kłosin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *