Rycerz Psi łeb – porządna historyczna przygodówka

Wydawnictwo Lost in Time kończy właśnie publikację trylogii historycznej Rycerz Psi Łeb autorstwa Vincenta Brugeas (sc) oraz autora grafik Ronana Toulhoat. Jest to para twórców znana na naszym rynku przede wszystkim z dwóch serii komiksowych, Republika Czaszki i Król rozpustników. Oba wydane przez Lost in Time i przyjęte raczej entuzjastycznie przez czytelników. Wydano w Polsce co najmniej kilka innych prac scenarzysty, jak Nottingham czy The Regiment – Prawdziwa historia SAS – wydanie zbiorcze.

Publikacje te to jedynie czubek góry lodowej tego co autorzy opublikowali we Francji. Zarówno Brugeas jak i Toulhoat są do tej pory bardzo aktywni na rynku wydawniczym, regularnie publikując nowe albumy wspólnie oraz we współpracy z innymi twórcami.

Wyniki ich wysiłków są, szczerze mówiąc różnej jakości. Rycerz Psi Łeb należy jednak do grupy bardziej udanych dzieł pary twórców.

Akcja opowieści rozgrywa się średniowiecznej Francji, ale zarówno czas jak i dokładne umiejscowienie akcji nie są jasno określone. Gdzieś w drodze z turnieju na turniej poznajemy dwójkę głównych bohaterów opowieści, Jehana i Josselina. Obaj są rycerzami bez wielkiego majątku czy znaczenia, jakich wielu wędruje od turnieju do turnieju z nadzieją na zdobycie pozycji czy pieniędzy dzięki wygranym pojedynkom.

Oprócz zwykłych problemów i niedogodności jakie może napotkać pozbawiony pieniędzy wędrowiec Jehan, używający tarczy z wizerunkiem psiej głowy, ma dużo poważniejszy problem. Ukrywa tajemnicę którą znają nieliczni a która może wpędzić go w poważne kłopoty jeżeli zostanie odkryta.

Dwójka głównych bohaterów w toku opowieści zostaje uwikłana w generalnie bardzo standardową historię. Bohaterowie walczą w turniejach nie tylko o sławę ale też o fortunę. Jako że są o krok od ruiny finansowej, każde starcie na turnieju po którym przegrany musi zapłacić zwycięscy okup może skończyć się dla nich popadnięciem w długi.

Jako że nasi bohaterowie radzą sobie w walce nieźle a ich giermkom nie brakuje sprytu i odwagi radzą sobie dobrze. Przy okazji jednak narażają się niebezpiecznym i mściwym możnowładcom co doprowadzi do poważnych kłopotów. Ale też pchnie akcję do przodu w dwóch kolejnych tomach serii.

Dwójka bohaterów zdobędzie też przyjaciół, jak tajemniczy Czarny Rycerz, postrach przeciwników na licznych turniejach.

Komiks jest nastawiony na akcję i przygodę. Jest pełen intryg i spisków oraz oczywiście walk. Walk podczas turniejów rycerskich, które bywają bardzo brutalne, ale też walk poza nimi.

Komiks stara się pokazać codzienność życia w średniowieczu, nie tylko wśród uprzywilejowanych warstw społeczeństwa ale też pokazanie jego brzydszej strony, złodziei morderców i wyrzutków.

Obraz ten jest jednak niedoskonały. Sporym problemem jest oprawa graficzna. Realistyczne rysunki Ronana Toulhoat są najwyższej jakości, jednak ich perfekcja, niemal disnejowski, radosny i czysty styl sprawia że trudno dostrzec tu charakterystyczny dla średniowiecza brud i upodlenie ludzkości.

Scenariusz komiksu jest bardzo dynamiczny, pełen walk, spisków, pościgów i ucieczek. Bohaterowie są ciekawi, jeżeli nawet nieco stereotypowi. Jest tu wszystko co konieczne w opowieści przygodowej. Jednocześnie jednak historia niczym nie zaskakuje, jest prosta i pozbawiona niuansów. Ostatni tom i kończące go starcie protagonistów z wrogami przypomina w swojej konstrukcji western, i to jeden z prostszych reprezentantów gatunku.

Rycerz Psi Łeb to dynamiczna historia przygodowa, pozbawiona oryginalności zarówno w warstwie scenariuszowej jak i wizualnej. Jest jednak porządną pozycją rozrywkową i traktowana jako taka może dać satysfakcję. Każdy element komiksu jest dopracowany i wykonany poprawnie, w zgodzie z regułami gatunku.

Myślę że fani autorów wiedzą czego się po nich spodziewać i ten komiks ich nie zawiedzie. Inni potencjalni nabywcy powinni się zastanowić czego oczekują od komiksów które kupują.